Godz. 7:00 dzwoni budzik…Zanim go wyłączę dostrzegam niebieskie migające światełko sygnalizujące nowe wiadomości na instagramie. Dajcie mi kawę!!! Now! Mmmmm…Jest. Stoi jak zawsze na kaloryferze w łazience. To taki nasz rytuał <3 Karol wstaje 30 minut wcześniej niż ja i tuż przed wyjściem do pracy zaparza mi kawę. Kocham ten zapach, smak i kocham mojego meża za tą codzienna czułość i troskę.
Ok, kawa wypita pomiędzy porannym prysznicem, a malowaniem kreski na powiece. Czas obudzić dzieci. Boże!! Daj mi siły! Dlaczego każdy poranek musi być walką o przetrwanie?! Ile razy można powtarzać :”szybciej, „zjedz śniadanie”, „ubierz się”, „uczesz się”…? Nerwy puszczają mi około godziny 8:00 i zaczyna się wszechobecny wrzask. Pakuję torbę na siłownię, lunch boxy, plecaki i biegiem na ostatnią chwilę do samochodu. Aha! W międzyczasie fotki na insta w stroju sportowym i outfitu na resztę dnia. Dziewczyny zawsze pytają gdzie kupiłam to czy tamto, więc wrzucam zdjęcia na story, oznaczam sklepy i nagrywam codzienne „dzień dobry w biegu”. Po co? Bo są ludzie, którzy po prostu na to czekają, ami świetnie wychodzi dawanie siebie innym 😉

Jak każdego dnia- biegiem do szkoły i dalej autem na poranną zmianę do pracy, gdzie przez półtorej godziny latam na miotle (a dokładnie na odkurzaczu,mopie i ścierce). Na dzień dobry zanim zacznę wypijam mocną czarną kawę, a następnie drugą „double shot” zaraz przed wyjściem na siłownię. To już 3 kawy, a nie ma jeszcze 11:00…
Godz. 11:00- czas na plac zabaw, czyli witaj siłownio <3 To jest zdecydowanie mój ulubiony moment dnia- czas tylko dla mnie. Czas w którym nigdzie się nie spieszę, jestem w  pełni skoncentrowana. Pomijam rozgrzewkę, bo latanie na miotle zupełnie wystarczy 😉 Najpierw trening siłowy, a po nim kardio, rozciąganie oraz filmik na instagaram ku motywacji. Szybki prysznic, make up, na story nagrywam kilka zdań po treningu i o godz. 14:00 ląduję w domu. Przygotowuję coś do jedzenia…Jak zwykle jem na stojąco, bo w międzyczasie odpisuję na wiadomości i piszę posta co zajmuje mi wieki i dodatkowo „bo samo się  nie zrobi” rozładowuję zmywarkę itd. O 14:45 wsiadam do auta i jadę do przyjaciółki na kawę (4)przed odebraniem dzieci ze szkoły. W drodze po Szarańczę kombinuję jak koń pod górę co zdrowego zaserwować im na obiad, ale dociera do mnie, że na talerzach zapewne jak zwykle wyląduje makaron i pierogi. No trudno…ważne, że jedzą. Na szczeście Karol nie wybrzydza. Chętnie zjada co mu podam, więc na szybko gotuję więcej makaronu i wstawiam łososia do piekarnika (mrożonego, bo zapomniałam go wczesniej wyjąc). Po obiedzie szybka kawa(5) z mężem i ubieram sie do pracy- zaczynam o 18:00 i zaraz po przyjeździe zaparzam świeżo mieloną, pachnącą kawę(6) z ekspresu i ruszam do boju. Moj telefon nieustannie miga i wydaje dzwięki, ale w pracy nie mam najmniejszej szansy odpowiedzieć na wiadomości. Biegam pomiędzy stolikami, przyjmuję zamówienia, odpowiadam na dziesiątki pytań, dostarczam jedzenie, sprzatam, przygotowuję desery, napoje, przyjmuje płatności…O godz. 20:00 mój zegarek informuje mnie, że mam już za sobą 13 tyś.kroków, a do końca zmiany jeszcze 3 godziny. W międzyczasie zjadam pizzę, żeby nie paść na twarz i zapalam relaksującą fajeczkę. O godzinie 23:00 wsiadam do auta i nagrywam na story update dnia. Codziennie dostaję wiadomości pt.” Ewka lubie Cię słuchać! Gadaj do nas więcej”.W domu zamieniam z Karolem kilka zdań; jak zawsze zasnął na kanapie czekając na mój powrót <3 W łóżku ląduję ok 23:45 ale nie chce mi się spać, chociaż zmęczona jestem okrutnie. Zakładam słuchawki i słucham muzyki do godziny 1:00. Wreszcie zmuszam się do snu, bo za 6h pobudka. Jutro w planach zakupy spożywcze zaraz po siłowni (oczywiście będąc w sklepie nagrywam na story aktualne promocje i „ciekawostki”) Słucham muzyki i analizuję miniony dzień…

Cóż, znowu wrzeszczałam na dzieci z rana. W pośpiechu zapomniałam plecaka Filipa, a na siłowni okazało się, że nie spakowałam ręcznika i musiałam ratować się tym, który rozkładam na macie do rozciągania. Po szkole Martyna miała mieć karę za zachowanie, ale o tym też zapomniałam. Zapomniałam też umówić się do lekarza i zadzwonić do sądu. Obiad był byle jaki, a moja dieta też pozostawia wiele do życzenia, szczególnie ta garść czekoladek przed pracą. W domu panuje chaos, choć Karol bardzo się stara. A do tego tak bardzo bolą mnie oczy, stopy i kręgosłup…Dobranoc…

Nowy rok- Nowa ja
Zero kawy, zero fajek, zero słodyczy i pustych karbów w postaci pizzy i makaronu. Zawieszam też konto na instagramie. Codziennie komplet witamin i minimum 500 ml świeżo wyciskanego soku z warzyw i owoców. Intermittent fasting 18/6 na pełnych zasadach. Treningi zacznę gdy dzieci wrócą do szkoły, tj.08.01.
Czuje się fatalnie. W ogóle nie odpoczęłam przez święta, bo w zasadzie, albo  byłam w pracy, albo stałam w kuchni piekąc ciasta. Mało tego Filip złapał wysiękowe zapalenie ucha, a Martyna to wcielenie diabła.
Nie piję kawy i póki co  z tego powodu bardzo boli mnie głowa. Bólu pleców też już nie wytrzymuję i odwiedzam sąsiadkę masażystkę, która bez skrupułów masakruje moje plecy rozcierająć łokciami grudy zbitych mięśni i kończy tortury bańkami chińskimi pozostawiając na moich plecach czarne siniaki, a na twarzy rzekę łez. 3 stycznia z okazji urodzin Karola zabieram go do kina i na kolację- tortu nie upiekłam, bo Karol też zrezygnował ze słodkości i kawy. Dziećmi zajmuje się w tym czasie sąsiadka <3
Karol wybrał film Aquamen 4D podczas, którego nieźle zmarzłam…W zasadzie zmarzłam jak diabli! Tryskająca woda, podmuchy wiatru i ciąłe wstrząsy…Dwa dni później rozkłada mnie taka grypa, że nie wiem jak się nazywam. Nie jestem w stanie iść do pracy, a to znaczy, że jest ze mną naprawdę źle. Dni mijają, a ja nie mogę dojść do siebie. Kawy zero, fajek zero, słodyczy zero, ale zaczyna dziać się cos dobrego-  codziennie gotuję fantastyczne obiady( poza jednym dniem, który spędziłam w łóżku) Tęsknię za instagramem…Przyłapuję się na tym, że gdy widze coś ciekawego chwytam za telefon żeby nagrać story i o tym opowiedzieć. Ale mam jeszcze @evascakeimaginarium i nareszcie czas na publikację zdjęć moich tortów. Pieczenie tortów to moja ogromna pasja i czas najwyższy poświęcić jej należny czas.

 

 

 

 

 

Niestety mój pożegnalny post na instagramie nie dotarł do wszystkich i skrzynka konta @evascakeimaginarium też pęka w szwach. Pod postami pojawiają się pytania co się stałoo z kontem @mum_ewka_konewka. Skrzynka mailowa pełna…Od tego przecież „uciekłam”. No własnie- instagram.
Nawet nie wyobrażałam sobie jak ogromny wpływ ma na moje życie. Codzienne posty, story, komentarze, wiadomości, raportowanie treningów, żeby moi insta friends czerpali motywację. Posty z poleceniem produktów, które lubię i inne mniej lub bardziej ważne wpisy. Czytanie komentarzy, na które kompletnie nie mam czasu odpowiedzieć, co sprawia, że mam do siebie żal. W skrzynce non stop ok 200 nieprzeczytanych wiadomości o tak różnej treści, a jednoczesnie z wciąż powtarzającymi sie pytaniami i prośbami. Na odpowiadanie na nie nie mam czasu. Robię co mogę i odpisuję przynajmniej na kilka zaraz po przebudzeniu i i przed pójściem spać. Drażni mnie to. Denerwuje. Z jednej strony bez tych ludzi pewnie już dawno dałabym za wygraną w walce o „lepszą wersję siebie”. Z drugiej jednak… No cóż…Złośliwych komentarzy i wiadomości nie brakuje i choćbym dostała 100 pozytywnych, to czasem jedna wredna jest w stanie zrujnować dzień. Byłam na to uodporniona, do czasu…Mało tego ludzie potrafią być na tyle bezczelni (inaczej nie umiem tego nazwać)że piszą do mnie abym przesłała im linki do przepisów np. z kwestii smaku na cos co kiedyśtam robiłam…Ja się pytam co?! Dlaczego niby miałabym poświęcać swój czas na coś co ten ktoś może zrobić sam? No taaaaaak…”Daj palec…”.Ponadto nie wiem co dzieje się u moich znajomych z instagrama, bo z braku czasu przeglądam na szybko 10 najnowszych postów…Z tych dziesięciu osiem to reklamy produktów, które dostaje się za free w ramach tzw.barteru. Absolutnie nie widzę w tym nic złego pod warunkiem, że owe posty poza zdjeciem zawierałyby treść. Mało co drażni mnie tak bardzo jak fotka + ” miłego dzionka słonka” i 30 hashtagów… Ja chce wiedzieć co to jest, czy warto, jakie są Twoje obiektywne odczucia…Chce wiedzieć co się u Ciebie dzieje…

Uświadomiłam sobie, że ostatni wpis na blogu zrobiłam kilka miesięcy temu. Wstyd! Jest mi tak strasznie przykro. Nie z powodu „braku ruchu na stronie”, a z tego, że bloga stworzyła dla mnie cudowna Lucyna @projektlucy i czuję, że bardzo ją zawiodłam.

Przy okazji Nowego Roku zrobiłam rachunek sumienia. Podsumowując:
– jestem ciągle zła, bo zaniedbuję rodzinę i siebie, a nawet ludzi z instagrama, którzy liczą na moją odpowiedź
– jestem smutna i rozżalona, bo pomimo wszelkich starań, bycia prawdziwą Ewką wciaż odbijam się od ściany hejtu za wszystko i wiadomości o treści „jesteś insta lalą”, beznadziejną matką”, fajna jesteś, ale te brwi…”
-jestem zmęczona psychicznie i fizycznie, bo jak każdy człowiek mam uczucia. A może nawet mam ich wiecej i czuję bardziej niż przeciętny Kowalski.
-CIĄGLE NIE MAM CZASU!!!
-praktycznie nie gotuję. Brakuje mi weny, nie chce mi się
– nawet tortów nie piekę, bo kiedy?
-Instagram działa mi na nerwy. Stos bzdur i ustawionych fotek bez przekazu.
-przytyłam! Jak cholera!
– w domu ciągle panuje przysłowiowy „burdel’
-mam tyle zaległych spraw, że nie wiem od czego zacząć!

CHOLERA! Jaka ja jestem nieszczęśliwa! I to na własne życzenie. Basta! Pierwszy krok to odstawienie antydepresantów…Ciężki temat, choć absolutnie się tego nie wstydzę. Rok 2018 zrównal mnie z ziemią i niestety poza kilkoma najbliższymi osobami nie mogłam liczyć na niczyją pomoc. W każdym bądź razie jest to temat na kiedy indziej.
Odstawiłam je nagle ( nie wolno tak robić!) bo u mnie ostre cięcie sprawdza się najlepiej. Zafundowałam sobie tym samym krokodyle łzy przez caluśkie dwa tygodnie, bo stało się to tuż przed świętami, które już same w sobie są bardzo trudne gdy mieszka się na obczyźnie. Płakałam jak bóbr od rana do nocy.
Ostre cięcie.
O zawieszeniu instagrama zadecydowałam gdy zaczeło mi się sypać wszystko poczynając od pracy po życie prywatne. Czułam, że jestem absolutnie ostatnią osoba do motywowania innych. A ponadto to właśnie instagram i jego pustota zaczęły mnie demotywować. Kurcze jakie to wszystko słabe! Dlaczego ludzie tak nisko się cenią? Dlaczego dla paczki jakiś darmowych bzdur sprzedają swoją twarz. Ja też nie jestem bez winy, ale na szczęście szybko się w temacie ogarnęłam i współpracuję z naprawdę wybranymi przeze mnie firmami, które „robią robotę”. Przez to wszystko co się w okól mnie dzieje jestem wulkanem emocji. Mimo wszystko już dawno temu przyjęłam zasadę pozytywnych myśli i codziennie wstawałam z zamiarem wyciśnięcia dnia niczym cytrynę. Także deadline instagrama przypadł na 31.12.2018r. Zakończyłam tym samym pochłanianie hejtu i ludzkiej zawiści. Nagle okazało się, że mam całkiem sporo wolnego czasu, który pośweciłam na codzienne gotowanie fantastycznych dań, drzemkę w ciągu dnia, wpis na blogu, post na @evascakeimaginarium. Grę z dziećmi w „operację” i wspólne oglądanie TV. Szybko i sprawnie ogarnęłam zaległe telefony i pilne sprawy. Dom błyszczy, ba! Znalazłam nawet czas na zmianę wystroju.

Rezygnacja z kawy dała mi jeszcze wiecej. Moje nerwy poszły w niepamięć. Poranki są spokojne, bez wrzasków i ciagłego pospieszania. Teraz mam czas i cierpliwość wytłumaczyć, że 8:00 rano nie jest najlepszym momentem na czesanie lalek. Plecaki spakowane, torba na siłownię gotowa. Opuszczamy dom o czasie i w spokoju. Śpię po 7,5-8h, bo gdy tylko wejdę do łóżka zasypiam w oka mgnieniu. Nie mam ciągłej ochoty na słodkie. Uświadomiłam sobie, że to własnie kawa i antydepresanty powodowały te zachcianki. A fajek nie brakuje mi w ogóle! To cięcie okazało się być najłatwiejsze;  za kawą tesknię bardzo ;)Zdarza mi się bezkofeinowa, ale głównie opijam się herbatami ziołowymi. Do tego wszystkiego w 100% zaangażowałam się w Intermittent Fasting przestrzegając wszystkich jego zasad znacznie ograniczając puste węglowodany. Długo drążyłam dlaczego pomimo diety i treningów wciąż tyłam. Wszystkie moje podejrzenia kierowałam na tarczycę, ale badania wykluczyły tą opcję. Cholera! Spędzało mi to sen z powiek. Zaczęłam czytać, dużo- stąd też te drastyczne zmiany. Dowiedziałam się m.in., że antysdepresanty powodują wzmozone łaknienie, szczególnie na słodycze. Zatrzymują też wodę w organizmie. Do tego ta nieszczęsna kawa- 1,2 lurki w ciągu dnia są ok, ale ja piłam 6 podwójnych shotów wprowadzajac tym samym moje ciało i umysł w nieustający tryb „walcz i uciekaj”. A co za tym idzie mój organizm nasiąknięty był adrenaliną i kortyzolem, które powodują, że organizm zamiast spalać tkankę tłuszczową magazynuje ją. Konsekewncją picia kawy było też ciągłe zmęczenie z braku wystarczającej ilości snu. Znacie powiedzenie „chcesz schudnąć- wysypiaj się”?

Po 3 tygodniach rezultat ostrego ciecia wyglada tak :
-3 kg mniej na wadze!
– zero żalu i wyrzutów sumienia- odcinam się. Zasada szanowania wyznaczonych granic.
– wszystkie zaległe sprawy ogarniete
-rodzina codziennie dobrze i zdrowo nakarmiona ( mam nawet nowy stół i krzesła ;D)
– mam jeszcze więcej energii i znacznie mniej stresów
– wraca mi chęć do pieczenia i próbowania nowych przepisów
-treningi to największa frajda
-czuję się zrelaksowana i wypoczeta pomimo tego, że na treningach spalam po 700 kcal- znalazłam nawet czas na 4 dni wakacji z przyjaciólką

 

 

 

 

 

Co dalej?
Wrócę do jednego i drugiego, ale na zupełnie innych zasadach. Jedyny moment, kiedy faktycznie brakuje mi kawowego kopniaka to trening i to przed nim będę wypijała małą czarną. Natomiast instagram poczeka na mnie przynajmniej do kwietnia. Dobrze mi bez niego, a poza tym zbieram materiały do prawdziwego, popartego własnymi doświadczeniami motywowania instagramowiczów do lepszych zmian. Nie chcę czczej gadaniny. Chcę dać wam dowód na to, że nie ma rzeczy niemozliwych, ale trzeba nauczyc się korzystać z mozliwości, które posiadamy. Chcieć to móc, ale samo chcenie to za mało. Dosyć zapędzania się w kozi róg. Dosyć robienia rzeczy, których nie lubię, które mnie stresują. Dosyć bycia dla innych 24h na dobę i poświęcania swojego czasu do tego stopnia, że obiad jem na stojąco i na raty. Wprowadzam zasade szanowania wyznaczonych granic. Moje konto na instagramie będzie prywatne, dzięki czemu łatwiej mi będzie wychwytywać pijawy. Organizacja czasu i podział obowiazków, planowanie i czas dla siebie! Zdrowe odżywianie i równowaga- życie bez pizzy i słodyczy nie ma sensu 😉 Wszystko z umiarem i najważniejsze- opinia innych ludzi niech pozostanie ICH opinią. Ty znasz siebie i tylko to się liczy. Twoje brwi są Twoje 😉 tyłek też, wałeczki, piegi, wybory, styl…Są Twoje i niech to się dla Ciebie liczy. Ściskam mocno
Wasza Ewka Konewka :*

89 Komentarzy do “Body and Mind DETOX

  1. Przeczytałam zarówno post na ig z grudnia, post dzisiejszy jak i wpis na blogu.
    Kochana, jesteś wielka i popieram w 100% to co robisz, bo robisz dobrze!
    Miłego wieczoru 🙂

  2. Cudownie że jesteś i odnajdujesz spokój i szczęście ❤️ pracuj i odpoczywaj dalej ale odzywaj się czasem! My poczekamy 😍😍😍 trzymam za Ciebie kciuki tak jak ty zawsze trzymałaś za nas 😊 Buziaki Silna Kobieto 💋🏋️‍♀️💪

  3. Ewcia♥️ wspieram calym serduchem. Tęsknię i czekam na powrót. Mimo iż ja popularna wśród insta nie jestem poranek bez wrzaskow nie istnieje ale to zrozumiesz ja mam dwie córki ty jedna 😂

    Trzymam kciuki kochana 😘
    Wracaj z podwójną siłą wygladasz pięknie 🤩

  4. Mimo ze mi cię tu brakuje bardzo sie ciesze ze zadbalas o siebie❤️wytrwałości…. I skrobnij czasami cosik bo lubie twpje pióro w sumie nie tylko pióro słuchac tez cie lubie…
    Pozdrawiam z Wiednia
    Asia

  5. Podziwiam Cię za to… I kolejny raz dałaś mi do myślenia. To straszne jak bardzo nasze życie uzależniamy od pewnych rzeczy, osób, protali.. zapominając o sobie samych! Trzymaj się piękna! I ja trzymam za Ciebie kciuki 😉 wracaj do nas !!!

  6. Dobrze Ewciu że zaczęłaś myśleć przede wszystkim o sobie, swojej rodzinie…wrócisz na ig jak będziesz gotowa, na swoich zasadach:) dla mnie coraz częściej ig to także puste reklamy, puste zdjęcia, wyidealizowane życie które nie istnieje, w sylwestra zrobiłam „czystkę”i obserwuje niewiele ponad 50 osób 😉 na yt to samo-kilka ale „normalnych „, wartościowych kobiet 😉 Powodzenia kochana 🙂

  7. Ewcia może nie komentuję. Ale na Instagramie czytałam każdy post. I tu się wypowiem. Czekam na Ciebie bo jesteś jedną z niewielu osób od których bije prawda i nawet jeśli to będzie rok to ja i tak czekam ❤️ jak ta księżniczka na wieży. A teraz tak po prostu żyj! Tęsknię i podziwiam za wszystko
    run_elle_run

  8. Kochana. Świetny post. Trzymam kciuki za Ciebie i twoje postanowienia. Brakuje mi twoich postów i filmików na insta, ale sama ostatnio nie jestem zbyt aktywna na social media. Wolę usiąść z książką w ręku albo spędzić czas z mężem. A co do tęsknotą za Polską to wiem coś o tym. Po 11 latach pobytu w Brighton i roku w Lisbonie podjęliśmy spotnaniczndezycjo powrocie. Sprzedliśmy miekszanko a zamiast tego kupiliśmy wymarzony domek pod Wrocławiem, który niedługo będziemy wykańczać:) W końcu mam bliżej do sióstr, bratanka i reszty rodziny. Nie powiem że nie tęsknie za UK (najbardziej brakuje mi egg whites w kartonikach, Itsu i Leona- ulubionych miejsc na eating out i łatwego dostępu do książek po angielsku), ale nie żałuje decyzji ani przez chwilę.
    Ściskam mocno😗

  9. Jesteś tak wrażliwą duszą, wcale się nie dziwię, że uciekłaś. Mi od nowego roku zeszło 7 kilo, przestałam palić tylko pije te kawy jedna za drugą. Ewka wróć na swoich zasadach, jesteś tak wartościową osobą, że kurła nie rozumiem jak te trolle mogą tak niszczyć innych. Serio nie ma granic, tak się zastanawiam czy jak widzą kobite w np. Krótkiej mini i jej dupsko widać to podejdzie jedna z drugą i powiedzą przepraszam serdecznie ale dupe Ci widać;) to widzę ale że komuś się krzywda dzieję to temat tabu. Lepiej się nie odzywać. Czekam do kwietnia i mam nadzieję, że wrócisz do nas. Niech Wam się dobrze dzieje. BUZIA

  10. Brawo Ewa! Bardzo się cieszę, że taki detoks tak pozytywnie wpłynął na Ciebie i Twoje życie. Niech Ci się wiedzie. Insta nie zając… Także tak jak piszesz – może kiedyś i na Twoich zasadach. Trzymaj się! 🍀😘

  11. Ewka post niesamowity 😊powodzenia w realizacji wszystkich wyznaczonych celów 😉Będzie bardzo miło Cię znowu usłyszeć jak kiedyś powrócisz 😊

  12. Wbiło mnie w fotel po przeczytaniu tego wpisu. Jesteś niesamowita. I bardzo dziękuje że wróciłaś na chwile na IG bo dzięki temu wiem dlaczego Ciebie tam nie ma. Tez podałam do Ciebie zapytanie co się stało ? Dlaczego zniknelas ? Teraz już wiem i dziękuje ze mogłam to wszystko przezywać. Mam nadzieje ze będę mieć ten zaszczyt i wpuścisz mnie na swojego IG tego prywatnego jak zdecydujesz ze chcesz tu być. Życzę Ci z całego serca spokoju miłości i abyś była właśnie sobą taka jaka chcesz być. Ściskam mocno. Aneta

  13. Ewka! Na Maxa trzymam za Ciebie kciuki! Tyle dobrego nam, odbiorcom dałaś i teraz to my trzymamy kciuki za Ciebie (A przynajmniej ja trzymam;D) jak dobrze, że odcinasz się od tego, co zatruwa Ci życie.
    Przesyłam mnóstwo pozytywnej energii ❤❤❤❤❤

  14. Wow sporo czytania ale dobrnęłam do końca i rozumiem twoją decyzję. Instagram pożeracz czasu. Doskonale o tym wiem z własnego doświadczenia. Ważniejsze jest jednak życie rodzinne i nasze zdrowie psychiczne i fizyczne. Kobiety mają dodatkowo zazwyczaj więcej obowiązków a gdy prowadzisz takiego Instagrama można w pewnym momencie czuć aby flustrację i nie zadowolenie bo obowiązków napiętrza się pomimo tego że ciągle dajesz z siebie więcej. Lubiłam twoje konto i gadanie do nas. Trzymam za was kciuki, mam nadzieję że wszystko się poukłada no i że będziesz rozwijać swoje pasje :-* 😉

  15. Super kochana… super to wszystko napisałaś samo życie…fajnie że nadszedł ten czas,chwila,na takie piękne refleksje,przemyślenia i świadomość co się chce od życia….jest to dla mnie też pewnego rodzaju lekcja życia dzięki. Pozdrawiam Was wszystkich trzymam kciuki

  16. Życzę Ci Ewku wszystkiego co najlepsze! Ciesze sie ze u Ciebie lepiej i ze lepiej sie czujesz ze swoimi postanowieniami i ich realizacja! Dzielna z Ciebie Babka! Mam nadzieje ze czerpiesz z aktualnej sytuacji radosc i satysfakcje i ze korzystaja na tym nie tylko Twoje Dzieci i Maz, ale przede wszystkim Ty sama :):) badz szczesliwa Ewku! I dbaj o siebie! Sciskam najmocniej i przesylam duzo ciepla!

  17. Kochana moja !
    Cieszę się ze u ciebie takie zmiany. Brakuje mi Ciebie na instagramie, ale rozumiem i jestem z Tobą duchem ❤️ Nigdy się nie poddawaj i walcz o swoje ! Rodzina i ty sama jesteście najważniejsi. Trzymam kciuki za lepsze jutro i wysyłam mnóstwo buziaków 😘❤️

  18. Rzadko coś komentuje. Ale rzadko ktoś w taki sposób pokazuje ta druga stronę Internetu. Masz wielką siłę aby walczyć o siebie. Nie o blask, nie o kasę ale o siebie – chciałoby się żeby to każdy zajął się właśnie sam sobą. Powodzenia!

  19. Uwielbiam czytać to co piszesz 😍jesteś dobitnie szczera co jest największą zaletą ☺czekam na Ciebie i życzę Ci samych sukcesów ❤💜a twoje brwi mi się podobają 😜

  20. Wow, kobieto !!! Podziwiam 😍 trzymam kciuki za ogólne powodzenie i zabieram garść motywacji- zwłaszcza do rzucenia małej czernej 😉 obecnie…. 10 dziennie ooo właśnie to dokładnie policzylam i jestem w szoku 😳
    Czekam niecierpliwie na Twój powrót 😘😘😘

  21. 1)Cudownie Cię widziec🤗2)Wspaniale móc przeczytać tak piękny i prawdziwy post☺❤3)Bardzo mi brakuje Ciebie na Insta,ale rozumiem Twoja decyzję i szanuję ja.4)Będę z niecierpliwością czekała znów na Ciebie tutaj.5)Żyj i bądź szczęśliwa dla Siebie,Rodziny i przyjaciół.POZDRAWIAM GORĄCO😍😘

  22. Hej Ewka po krotkiej nieobecnosci ! Bardzo sie ciesze, ze napisalas ten post. W koncu ktos powiedzial, ze zycie nie jest tak piekne i idealne jak to ogladamy na instagramie. Szczerze mowiac nie raz zastanawialam sie jak udaje Ci sie ogarnac wszystkie obowiazki domowe, prace, treningi i wiele innych. Jesteś kobietą petardą, nikt nie jest w stanie Cie zatrzymac i tak trzymaj ! Jestes moja motywacja! Dzieki Tobie od nowego roku zawiesilam facebooka i instagram. Zapisalam postanowienia noworoczne i jak Ty probuje wycisnac swoje zycie na maxa. Mam nadzieje, ze kiedys bede miala okazje Ci za to osobiście podziekowac. Spelniaj swoje marzenia i nie zmieniaj sie !

  23. Boże , Ewcia oświecilas mnie !Biore anty od lutego i do teraz przytyłam 12 kg! Czekolada i słodycze stały się moim nałogiem , nawet nie wiem sama kiedy jadłam normalny posiłek .. nigdy w życiu nie miałam na nie takiej ochoty jak teraz!nawet chrom i inne suplementy nie pomagały w łaknieniu,obwiniałam siebie a być może wina leży po stronie leków , co z tego ze moje samopoczucie było lepsze jak po przybyciu znowu mam dola , mam wrażenie ze wszystko to w co włożyłam moja prace żeby jakoś wyglądać poszło w d…życzę powodzenia Ewciu :* odpoczywaj ile się da:-)

  24. Świetny wpis, od serca, z przesłaniem 😊 mój mąż nienawidzi Instagrama i słusznie zauważa, że zabiera on mnóstwo czasu który można wykorzystać w znacznie lepszym celu. Na początku broniłam się, były kłótnie, ale w końcu i ja to zauważyłam. Teraz staram się więcej „być” w świecie rzeczywistym a na Instagrama zaglądać raz dziennie. Tak wiele można stracić będąc ciągle w tym wirtualnym świecie. Cieszę się, że zaczęło się wszystko układać i życzę z całego serca abys zawsze robiła tylko to czego pragniesz, co przynosi Ci radość i szczęście. Uwielbiałam Twoje instastory i Twój „realizm” ale szanuję taką decyzję i przybijam piąteczke!😊

  25. No kocham całym sercem❤️ i tylko bardzo żałuję że mam Cię tak daleko 😘
    P. S.
    Tak apropos brwi 😉 to w tym miesiącu idę na korektę swoich „sztucznych” i cieszę się bardzo bo moje „naturalne” są po prostu h…….

  26. Przeczytane od deski do deski…
    Cieszę się że Jesteś szczęśliwa, co nie zmienia faktu że tęsknię…
    Ale teraz jesteś najważniejsza Ty o Twoja Rodzina.
    Pozdrawiam Marta – @mikoandoli

  27. Mądry wybór!! Odpoczywaj i kształtuje nadal siebie! I rób to co ma dla Ciebie sens. Dałaś mi do myślenia. Pozdrawiam życząc powodzenia,,!

  28. Wielki szacunek.dla Ciebie dziewczyno!
    Za odwagę za silną wolę i wytrwałość. Dobrze że obudziłaś się w porę!
    Pozdrawiam Cię i życzę wytrwałości!
    Torty będę śledzić bo są niesamowite 🧡 A ty Żyj skupiam się na sobie i najbliższych tych którzy Cię kochają i będą zawsze. Doceniaj każda chwilę bo życie to właśnie te chwilę które mogą umknąć gdy siedzi się wciąż w Internetowych zjadaczach czasu.

  29. Ewka! Ja Ci powiem, że bardzo Ci kibicuję i cieszę się, że u Ciebie dobrze 🙂 I przy okazji chciałam podziękować, bo korzystałam z informacji z tego bloga, żeby sobie jakoś sensownie jadłospis ułożyć. Powodzenia!

  30. Ewka, super tekst. Daje do myślenia ile faktycznie czasu tracimy na „bzdury”. Będzie mi Ciebie brakowało ale trzymam kciuki za Ciebie Kochana ❤

  31. Super, że odnalazła Pani siebie. Żyjemy w świecie, który przemieli nasze jestestwo i wypluje jeśli nie będziemy stawiać jasnych granic. Trzymam kciuki za realizację prywatnych celów i czekam na kolejny wpis. Pozdrawiam

  32. Bardzo potrzebny post 🌷❤️ Będę czekać na Ciebie i mocno trzyma kciuki 🌷🌷 ściskam mocno, najlepszego w Nowym Roku 😘🌷

  33. Mocny tekst ! Brawo ! Może uświadomisz innym uzależnionym instababkom że na serio to już przegięcie jak lewo otwierasz oczy dajesz relacje na insta o tym jaka pogoda za oknem itp itd ;/
    Brawo Ewka ! Nie dałaś się … obudziłaś się w porę i masz to co jest ważniejsze od bezsensownych instastory masz kochającą zadbana rodzine i czas dla samej SIEBIE 😘

  34. Czekam na Ciebie tak jak czekalam na kazdy wpis na insta ciesze sie ze jestes szczesliwa buziaki Ewus pamietaj ze dla wielu bylas I jestes inspiracja ze wiele z nas sie z Toba utozsamia buziaczki Slonce

  35. Powodzenia kochana, lubiłam Twoje insta, ale to fakt ten portal może spowodować pewne zatracenie. Ja sama mimo, że nie działam aktywnie to na samo podpatrywanie innych tracę ok 3-4h dziennie!!!! Twój wpis jest bardzo mądry i dał mi do myślenia, dziękuję Ci za to ! 🙂

  36. Ewcia, cieszę się bardzo że te wszystkie zmiany taki pozytywny wpływ mają na Ciebie i wszystko dookoła Ciebie. Pozdrawiam ciepło. Z niecierpliwością czekam na następny post. Buziaki. Jesteś wielka!

  37. Boski i taki prawdziwy ten tekst … ❤️ Wiele Twoich przemyśleń jest moimi przemyśleniami i celami właśnie w tym Nowym Roku. Ja, ja i jeszcze raz ja!!! Koniec zmuszania się do mnóstwa rzeczy, koniec pośpiechu i krzyków…. Czas dla mnie i najważniejszych mi osób… Łatwo nie jest, bo straszny ze mnie nerwus… Ale pracuje nad sobą świadomie… Bo gdzie ja się niby spieszę… Tylko i wyłącznie do trumny… Więc po co… Ściskam 😘

  38. No Hej kochana moja, wygladasz na bardzo zdrowa I wypoczeta. Detox sluzy tobie jak cholera- nie da sie ukryc. Swietnie jest ciebie sluchac I czytac ale zyciema sie jedno I trzeba je szanowac. A insta pochlonal ciebie chyba az za nadto. Kurde po przeczytaniu tego bardzo przemyslanego wpisu sama sie zastanawiam – moze pora zebym ja odciela sie od kilku rzeczy 🤔🤔🤔 na pewno wbudza to we mnie wiele przymyslen. Dzieki ci Ewka ze sie odezwalas I ze Wszystko u ciebie superasnie😉😉😉
    Wybierasz sie na Chode w marcu?
    Trzymaj sie cieplutko I darz do celu. 😘😘😘😘
    P. S. A wczoraj zrobilam brownie proteinowe z twojego bloga 😍 juz nie pierwszy raz zreszta. Pycha

  39. Brawo Ty ,tak trzymaj rob wszystko dla siebie i rodziny ,zwolnij tepmo i zacznij sie cieszyc z kazdej male rzeczy ,zycze zdrowka i wytrwalosci

  40. Ewka! Sam wydźwięk wpisu mówi pokazuje od razu jak jest Ci lepiej! Z takim optymizmem i buńczucznością, ale tak trzeba! Gratulacje, oby to wszystko wdalszym ciągu Ci dobrze służyło. Niech się wszystko układa tak jak tego chcesz i zasługujesz. Powodzenia kochana! Trzymam kciuki :* Ps. Ja też Instagram odwiedzam coraz za rzadziej. Za dużo tu tego sztucznego „tak mi dobrze”

  41. Mysle ze czy ten i instagram czy inny to nic nie da jak sie odciąć to na dobre jak ci z tym dobrze. Jak będziesz miała inny profil motywujący na instagram to to dalej będziesz ty dalej będziesz dostawać tysiące wiadomości nie będziesz miała czasu bo będziesz siedziała z telefonem i hejt tez będzie wiec nie widzę sensu. Każdy powinien skupić się na sobie, swojej rodzinie nie na innych czy ich motywować czy nie bo niektórych ludzi nie zmotywujesz nie zmienisz i hejt tez zawsze będzie cokolwiek byś nie zrobiła. Powodzenia skup się na sobie i swojej rodzinie rob co dla ciebie warzne i dobre a nie dla innych 😘

  42. Dziękuję Ci za ten tekst, jesteś bardzo mądrą i piękną Kobietą! Wspieram Cię z daleka w każdym Twoim postanowieniu.. Bądź sobą, dbaj o siebie i bliskich, realizuj swoje marzenia 🙂 Trzymaj się i do zobaczenia 🙂

  43. Ewunia, ja zawsze się zastanawiałam jak Ty ogarniasz każdy dzień, że masz czas na insta? Bardzo lubiłam Twoje story ale podziwiałam za ilość obowiązków i za ilość story w ciągu dnia. Jak odpisałaś jak wyglądał ten Twój dzień – to stwierdzam, że dobrze zrobiłaś. Jako osoba obserwująca to trochę mi brakuje Ciebie na insta, podglądałam w przerwach na 2 śniadanie czy przed snem. Jak Ci jest tak lepiej i lepiej dla Twojej rodziny to tak trzymaj. Gotuj, trenuj, wysypiaj się i spędzaj czas z najbliższymi 😙😚 powodzenia

  44. Kocham! Kocham za wpis,za słowa,które tak bardzo trafiają do człowieka i bardzo trafiły do mnie,dałaś mi bardzi dużo do myślenia,nie napiszę nic więcej,jak jedno wielkie,prosto z serca DZIĘKUJE I CZEKAM na kolejne wpisy,Twoje rozmówki 😉😘😘sciskam

  45. Kochana tęsknię! Ale najważniejsze żebyś była szczęśliwa! Masz być dla dzieci i męża i innych dla Ciebie ważnych ludzi! Życzę Ci szczęścia i żeby spełniło się wszystko co sobie wymarzyłaś! I niech życie Bed, ie takie jak Ty chcesz! Pozdrawiam ❤️😍😘

  46. No i fajnie. Czas najwyższy pokazać, że instagram to nie życie, tylko jego urywek, mgnienie oka. Zapędzamy się w kozi róg… w imię czego? Serduszka pod zdjęciem? Najważniejsze to bycie szczęśliwą/szczęśliwym w swoim życiu i bardzo się cieszę, że jest Ci Ewo teraz dużo lepiej:*** tęsknię owszem za twoim postami, ale bez przesady, są rzeczy ważne i ważniejsze;) walcz o siebie dalej! Masz z kim być szczęśliwa i to jest najważniejsze. Trzymaj się ciepło, pozdrawiam twoja cicha obserwatofka;)

  47. Ewcia, nawet nie masz pojęcia ile emocji towarzyszyło mi podczas czytania tego wpisu. Zdecydowanie jesteś jedną z tych osób, które obserwuję na ig dla prawdziwej motywacji i taką właśnie do tej pory dawałaś! Nie jesteś na pewno w kategorii pustych lasek z insta! No way! Szkoda, że znikasz, ale absolutnie masz całkowitą rację. Życzę Ci wszystkiego najlepszego, kochana! Dbaj o siebie i rodzinkę! Dużo zdrówka, dużo wolnego czasu i dużo radości!!!!!! Trzymaj się, mała! <3

  48. Bravo Ewka jesteś wielka!!!!!
    Mam nadzieję, że nie wrócisz do tego pokręconego świata internetowego bo on tylko rujnuje wartościowych ludzi. 🙂

  49. Super wpis Ewuś ! Z przyjemnością się to czyta , powinnaś napisać książkę 🥰😘, życzę Ci zdrowia, szczęścia i spełnienia❤️

  50. Ewunia, Skarbie! Jeśli to jest dla Ciebie najlepsze, to trzymam kciuki, aby dalej tak było! Czasem każdy potrzebuje zwolnić, odciąć się, bo już po prostu nie może tak dalej. Ludzie potrafią być naprawdę zawistni, ale nie mogą mieć wpływu na Twoje samopoczucie. Pozdrawiam Cię i ściskam bardzo mocno 😘

  51. Super tekst który bardzo fajnie się czyta, czytając go to tak jak byśmy rozmawiały twarzą w twarz. Czuć przez niego ze jesteś zrelaksowana i wiesz czego chcesz 🙂 życzę sukcesów i radości. 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  52. Uwielbiałam Cię słuchać i jesteś dla mnie wspaniałą motywacją! Jak czytałam ten wpis to poczułam taką tęsknotę za Twoimi instastories :p ale szczerze moim zdaniem bardzo dobrze zrobiłaś rezygnując z insta 😉 jak widać był to strzał w dziesiątkę! Cieszę się Twoim szczęściem ❤️

  53. Hej Ewa! wedlug mnie jestes super babka. Znalazlam Cie przypadkowo, a pozostalas piersza osoba, kora chcialam sluchac I ogladac na insta! Teskno mi za Toba, ale wiem ze detox sprzyja Tobie I przypuszczam, ze tego bylo Ci trzeba! Niewiarygodnie prawdziwa, szczera babka, ktora nie boi sie uzyc slowa „kurwa” tu i tam, gdzie trzeba! 10 lat w uk wiem , jak moze byc ciezko, takich ludzi jak Ty brakuje mi do pelnego zycia w uk! Trzymaj sie kobieto i wracaj, kiedy bedzie czas! <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *